piątek, 2 listopada 2012

Louis.

Przyjaźniłaś się z Louisem od małego. Razem się bawiliście, chodziliscie do tej samej klasy , a teraz spędzacie każdą wolną chwilę razem śmiejąc sie, wspominając stare czasy i oglądając filmy . Obydwoje darzyliście się przyjaźnią, ale Ty czułaś do niego coś więcej niż przyjaźń. Można by było powiedzieć że się w nim zakochalaś. Niestety Lou miał dziewczynę piękną Eleanor. Kiedyś siedziałąś sama w domu słuchając piosenek ktoś zadzwonił do drzwi. Zeszłaś na dół żeby otworzyć. Gdy otworzyłaś drzwi zobaczyłaś zapłakanego Louisa . Od razu zaprowadziłaś go do salonu i zrobiłaś herbatę. Zapytałaś go co się stało i dlaczego płacze.
- Eleanor.. ona.. ona mnie zostawila - na to jeszcze bardziej sie rozpłakał
- Louis nie płacz, wszystko będzie dobrze, ale dlaczego ona .. no wiesz? zapytałaś i przytuliłaś go do siebie.
- Powiedziałą , że nigdy mnie nei kochała.. że chodziła ze mna ytlko dla sławy i pieniędzy - na to rozpłakał sie jeszcze bardziej i wtulil sie we mnie mocniej.
- Lou. posłuchaj mnie. Wszystko się ułoży, od razu wiedziałam że z nią coś nie tak. Ale nie chciałam Ci tego mówić bo zepsuło by to naszą przyjaźń.
- [T.I] pamiętajj, że nigdy nic i nikt nie zepsuje naszej przyjaźni.
Ucieszyłaś się na to i postanowiłaś powiedzieć mu prawdę, co do Twoich uczuć.
- Loui.. wiesz.. bo ja .. ja Cie nie darze tylko przyjaźnia, ja do Ciebie czuje coś wiecej..
- [T.I] przepraszam Cię, ale nie możęmy być narazie razem. Ja też coś do Ciebie czułem zanim poznałem Eleanor.. Przepraszam Cię. Ja chyba już będe szedł. Zadzwonie do Ciebie jeszcze.
- Okej, pa Lou.
Pożegnałaś się z nim jak zwykle przytulaskiem, ucieszyło Cię to że powiedział Ci że coś czuł do Cb , coś wiecej niż przyaźń, ale niestety byłaś załamana że już nigdy więcej nie bdcie raziem i że nigdy nie będziesz miała u niego szans.
~2 DNI PÓŹNIEJ~
Zadzwonił Ci telefon, popatrzyłaś na wyświetlacz. Dzwonił Louis. Odebrałaś.
- Halo ?
- Cześć [T.I] , co robisz dziś po południu? może wyszlibyśmy razem do parku ?
- Hej Lou, wiesz po południu nie robie niczego ważnego, więc bardzo chętnie. To o której się spotkamy ?
- Będę po Ciebie o 16.
- Okej, to do zobaczenia.
- Papaa.
Popatrzyłaś na zegarek byla 15:00 miałaś tylko trzy kwadranse do spotkania, szybko wyjęłaś prostownicę z szafki i zaczęlaś prostować włosy, później zrobiłaś lekki makijaż i ubrałas się w jakąś sukienke xd
Wyszłaś przed dom i zobaczyłaś Louisa z bukietem kwiatów .
- Hej [T.I] proszę, specjalnie dla Ciebie.
- Louis, dziękuje Ci, są piękne.- uśmiechnęłaś się do niego.
- No to chodźmy.
Poszliscie pieszo, bo mieszkałaś niedaleko parku. Gdy doszliście zobaczyłaś rozłożony koc z dziesiątkami malutkich świeczek. Louis uśmiechnął się do Ciebie i powiedział
- [T.I] przemyślałem to co mówiłaś mi i doszedłem do wniosku że też Cie kocham. Moje uczucie do Eleanor było sztuczne. [T.I] Kocham Cie. Chcesz być moją dziewczyną ?
- Louis, nawet nie wiesz jak się cieszę.Kocham Cię już od dawna i tak ,chcę być twoją dziewczyną.
- A panią Tomlinson chciałabyś być ? - zapytał zaciekawiony .
- Tak.. Co ?! Louis, co Ty masz na myśli ? - byłas w szoku.
- Zostaniesz moją panią Tomlinson ? - zapytał po raz drugi, klęknął przed Tobą i otworzył czerwone pudełeczko ze srebrnym pierścionkiem.
- Tak.. Louis tak ! - włożyłaś pierścionek na palec i szczęśliwa przytuliłaś się do Louisa. On odpowiedział na to długim, czułym pocałunkiem. Byliście ze sobą bardzo szczęśliwi za pare miesięcy odbył się wasz ślub. Rodzice Was pobłogosławili, chłopcy z 1D się cieszyli a fanki Cię polubiły xd Za niedługo działo się cos u Was w sypialni i tak powstały Louiski junior. Nazwaliście je Jaś i Małgosia. KONIEC.