Przyjaźniłaś się z Louisem od małego. Razem się bawiliście, chodziliscie do tej samej klasy , a teraz spędzacie każdą wolną chwilę razem śmiejąc sie, wspominając stare czasy i oglądając filmy . Obydwoje darzyliście się przyjaźnią, ale Ty czułaś do niego coś więcej niż przyjaźń. Można by było powiedzieć że się w nim zakochalaś. Niestety Lou miał dziewczynę piękną Eleanor. Kiedyś siedziałąś sama w domu słuchając piosenek ktoś zadzwonił do drzwi. Zeszłaś na dół żeby otworzyć. Gdy otworzyłaś drzwi zobaczyłaś zapłakanego Louisa . Od razu zaprowadziłaś go do salonu i zrobiłaś herbatę. Zapytałaś go co się stało i dlaczego płacze.
- Eleanor.. ona.. ona mnie zostawila - na to jeszcze bardziej sie rozpłakał
- Louis nie płacz, wszystko będzie dobrze, ale dlaczego ona .. no wiesz? zapytałaś i przytuliłaś go do siebie.
- Powiedziałą , że nigdy mnie nei kochała.. że chodziła ze mna ytlko dla sławy i pieniędzy - na to rozpłakał sie jeszcze bardziej i wtulil sie we mnie mocniej.
- Lou. posłuchaj mnie. Wszystko się ułoży, od razu wiedziałam że z nią coś nie tak. Ale nie chciałam Ci tego mówić bo zepsuło by to naszą przyjaźń.
- [T.I] pamiętajj, że nigdy nic i nikt nie zepsuje naszej przyjaźni.
Ucieszyłaś się na to i postanowiłaś powiedzieć mu prawdę, co do Twoich uczuć.
- Loui.. wiesz.. bo ja .. ja Cie nie darze tylko przyjaźnia, ja do Ciebie czuje coś wiecej..
- [T.I] przepraszam Cię, ale nie możęmy być narazie razem. Ja też coś do Ciebie czułem zanim poznałem Eleanor.. Przepraszam Cię. Ja chyba już będe szedł. Zadzwonie do Ciebie jeszcze.
- Okej, pa Lou.
Pożegnałaś się z nim jak zwykle przytulaskiem, ucieszyło Cię to że powiedział Ci że coś czuł do Cb , coś wiecej niż przyaźń, ale niestety byłaś załamana że już nigdy więcej nie bdcie raziem i że nigdy nie będziesz miała u niego szans.
~2 DNI PÓŹNIEJ~
Zadzwonił Ci telefon, popatrzyłaś na wyświetlacz. Dzwonił Louis. Odebrałaś.
- Halo ?
- Cześć [T.I] , co robisz dziś po południu? może wyszlibyśmy razem do parku ?
- Hej Lou, wiesz po południu nie robie niczego ważnego, więc bardzo chętnie. To o której się spotkamy ?
- Będę po Ciebie o 16.
- Okej, to do zobaczenia.
- Papaa.
Popatrzyłaś na zegarek byla 15:00 miałaś tylko trzy kwadranse do spotkania, szybko wyjęłaś prostownicę z szafki i zaczęlaś prostować włosy, później zrobiłaś lekki makijaż i ubrałas się w jakąś sukienke xd
Wyszłaś przed dom i zobaczyłaś Louisa z bukietem kwiatów .
- Hej [T.I] proszę, specjalnie dla Ciebie.
- Louis, dziękuje Ci, są piękne.- uśmiechnęłaś się do niego.
- No to chodźmy.
Poszliscie pieszo, bo mieszkałaś niedaleko parku. Gdy doszliście zobaczyłaś rozłożony koc z dziesiątkami malutkich świeczek. Louis uśmiechnął się do Ciebie i powiedział
- [T.I] przemyślałem to co mówiłaś mi i doszedłem do wniosku że też Cie kocham. Moje uczucie do Eleanor było sztuczne. [T.I] Kocham Cie. Chcesz być moją dziewczyną ?
- Louis, nawet nie wiesz jak się cieszę.Kocham Cię już od dawna i tak ,chcę być twoją dziewczyną.
- A panią Tomlinson chciałabyś być ? - zapytał zaciekawiony .
- Tak.. Co ?! Louis, co Ty masz na myśli ? - byłas w szoku.
- Zostaniesz moją panią Tomlinson ? - zapytał po raz drugi, klęknął przed Tobą i otworzył czerwone pudełeczko ze srebrnym pierścionkiem.
- Tak.. Louis tak ! - włożyłaś pierścionek na palec i szczęśliwa przytuliłaś się do Louisa. On odpowiedział na to długim, czułym pocałunkiem. Byliście ze sobą bardzo szczęśliwi za pare miesięcy odbył się wasz ślub. Rodzice Was pobłogosławili, chłopcy z 1D się cieszyli a fanki Cię polubiły xd Za niedługo działo się cos u Was w sypialni i tak powstały Louiski junior. Nazwaliście je Jaś i Małgosia. KONIEC.
piątek, 2 listopada 2012
piątek, 31 sierpnia 2012
Smuutny Louis ;*
-Nie rób tego!Proszę Cię !
-Harry ale ja już podjełam decyzje.Kocham go i zrobię to dla niego i dla was.Z moim odejściem wkońcu się pogodzi.A gdyby on odszedł.Sam pomyśl
-Ale on Cię kocha.
-Ja też go koocham.Właśnie dlatego go robię.
-Przemyśl to-powiedział i wyszedł z pokoju.
Ja byłam pewna.Wiedziałam że chce oddać moje serce Louisowi.On tego potrzebował.Mam taką samą grupę krwi.Ja wiem że on bedzie szczęśliwy.Wiem ze on potrzebuje go bardziej niz ja.Kocham go i chciałabym być z nim ale to niemożliwe.Jeżeli nie oddam mu serca on umrze.Nie chcę tego!Chce aby dalej cieszył się życiem z czwórką swoich najlepszych przyjaciół którzy dają mu szczęście.
-Louis ja nie chcę żebyś odchodził.Kocham Cię!
-Ja też Cię kocham ale już nic nie da się z tym zrobić.Za kilka godzin umre.
-Nie pozwolę na to.
-Bo jesteś jedynym dla mnie
A ja jestem jedyną dla ciebie
Kiedy się nas połączy
Jesteśmy idealną dwójką-wyszeptał.
Wybiegłam z sali w płaczem.
-Jestem pewna ze chce oddać mu serce.!-powiedziałam do lekarza.
-Proszę się zastanowic.To poważna decyzja.
-JESTEM PEWNA-krzyknełam.
-Doobrze.
Podpisałam jakies papiery i poszłam pożegnać się z chłopcami.
-Kiedy mówiłaś że kochasz go i jestes w stanie oddać za niego życie nie wierzyłem.Ale teraz jest inaczej.Ja nie odważyłbym się na coś takiego.-powiedział Niall.Wtuliłam się w niego po raz ostatni.
-Tak bardzo cierpię..-powiedział zapłakany Harry.
Przytuliłam i pocałowałam każdego a na koniec weszłam do sali w której leży Louis.
-Lekarz powiedział że znalezli dawcę serca.! [T.I].Teraz juz zawsze będziemy razem.Za kilka godzin szczęśliwy wróce tu i Cię przytule
-Tak Lou-mówiłam płacząc.
Wyszłam.
Szłam w kierunku sali zabiegowej.Tam zakończy się moje życie.Ale wiem że to będzie dobra decyzja.Po raz ostatni spoglądnełam na świat.
-Cudownie było tu życ-wyszeptałam i weszłam na sale.
Lekarze podali mi znieczulenie.Zasnełam już za zawsze.
*Oczami Lou*
Obudziłem się.Odrazu zacząłem oczami szukać [T.I].Nie było jej koło mnie.
-Gdzie [T.I]?
-Louis...nie ma jej tu.
-A gdziee jest?
-Onaa jest..Lou to ona była dawcą!
-Cooo?! Zayn nie żartuj sobię.
-On nie żartuję-powiedział Harry i mocno go przytulił.
Od mojego odejścia mineło kilka miesiecy.Każdego wieczoru Lou "rozmawia " ze mną.Wiem że trudno jest mu się pogodzic z moim odejściem ale też wiem ze moja decyzja była służna.
-Harry ale ja już podjełam decyzje.Kocham go i zrobię to dla niego i dla was.Z moim odejściem wkońcu się pogodzi.A gdyby on odszedł.Sam pomyśl
-Ale on Cię kocha.
-Ja też go koocham.Właśnie dlatego go robię.
-Przemyśl to-powiedział i wyszedł z pokoju.
Ja byłam pewna.Wiedziałam że chce oddać moje serce Louisowi.On tego potrzebował.Mam taką samą grupę krwi.Ja wiem że on bedzie szczęśliwy.Wiem ze on potrzebuje go bardziej niz ja.Kocham go i chciałabym być z nim ale to niemożliwe.Jeżeli nie oddam mu serca on umrze.Nie chcę tego!Chce aby dalej cieszył się życiem z czwórką swoich najlepszych przyjaciół którzy dają mu szczęście.
-Louis ja nie chcę żebyś odchodził.Kocham Cię!
-Ja też Cię kocham ale już nic nie da się z tym zrobić.Za kilka godzin umre.
-Nie pozwolę na to.
-Bo jesteś jedynym dla mnie
A ja jestem jedyną dla ciebie
Kiedy się nas połączy
Jesteśmy idealną dwójką-wyszeptał.
Wybiegłam z sali w płaczem.
-Jestem pewna ze chce oddać mu serce.!-powiedziałam do lekarza.
-Proszę się zastanowic.To poważna decyzja.
-JESTEM PEWNA-krzyknełam.
-Doobrze.
Podpisałam jakies papiery i poszłam pożegnać się z chłopcami.
-Kiedy mówiłaś że kochasz go i jestes w stanie oddać za niego życie nie wierzyłem.Ale teraz jest inaczej.Ja nie odważyłbym się na coś takiego.-powiedział Niall.Wtuliłam się w niego po raz ostatni.
-Tak bardzo cierpię..-powiedział zapłakany Harry.
Przytuliłam i pocałowałam każdego a na koniec weszłam do sali w której leży Louis.
-Lekarz powiedział że znalezli dawcę serca.! [T.I].Teraz juz zawsze będziemy razem.Za kilka godzin szczęśliwy wróce tu i Cię przytule
-Tak Lou-mówiłam płacząc.
Wyszłam.
Szłam w kierunku sali zabiegowej.Tam zakończy się moje życie.Ale wiem że to będzie dobra decyzja.Po raz ostatni spoglądnełam na świat.
-Cudownie było tu życ-wyszeptałam i weszłam na sale.
Lekarze podali mi znieczulenie.Zasnełam już za zawsze.
*Oczami Lou*
Obudziłem się.Odrazu zacząłem oczami szukać [T.I].Nie było jej koło mnie.
-Gdzie [T.I]?
-Louis...nie ma jej tu.
-A gdziee jest?
-Onaa jest..Lou to ona była dawcą!
-Cooo?! Zayn nie żartuj sobię.
-On nie żartuję-powiedział Harry i mocno go przytulił.
Od mojego odejścia mineło kilka miesiecy.Każdego wieczoru Lou "rozmawia " ze mną.Wiem że trudno jest mu się pogodzic z moim odejściem ale też wiem ze moja decyzja była służna.
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Imagine Zayn
Siedział i płakał.Dlaczego?Właściwie nikt nie widział.Prawdopodobnie dlatego że jak sam twierdził,życie na tym świecie nie było mu pisane.Chciał uciec od problemów które sam wywołał.Myślał że pijąc czy paląc będzie lepszy.Był w błędzie.Do pokoju weszła dziewczyna.Śliczna [T.I].
-Co ty ze sobą zrobiłeś?!-zapytała.
-Jak to co?Juz Ci się nie podobam?
-Zayn!Ja nie należe do ludzi którzy robią nadzieje a pozniej odchodzą.Ale ty juz nie jesteś taki sam.Zmieniłeś się.Nie jesteś tym samym zabawnym Zaynem Malikiem z One Direction.Ale to nie musi się tak skończyć.Razem damy rade.Zrozum!Wystarczy że znów mi zaufasz.
-Nigdy nie przestałem Ci ufać.
*Rok pozniej*
Zayn i reszta zespołu znów są numer 1 na świecie.On cieszy się życiem a ty kochasz go i wiesz że to właśnie z nim chcesz spędzić resztę życia *_*
-Co ty ze sobą zrobiłeś?!-zapytała.
-Jak to co?Juz Ci się nie podobam?
-Zayn!Ja nie należe do ludzi którzy robią nadzieje a pozniej odchodzą.Ale ty juz nie jesteś taki sam.Zmieniłeś się.Nie jesteś tym samym zabawnym Zaynem Malikiem z One Direction.Ale to nie musi się tak skończyć.Razem damy rade.Zrozum!Wystarczy że znów mi zaufasz.
-Nigdy nie przestałem Ci ufać.
*Rok pozniej*
Zayn i reszta zespołu znów są numer 1 na świecie.On cieszy się życiem a ty kochasz go i wiesz że to właśnie z nim chcesz spędzić resztę życia *_*
sobota, 4 sierpnia 2012
Imagin Zayn
Przyjaznisz się z Zaynem tak jak z resztą członków One Direction.Traktujesz ich jak braci.No,nie wszystkich.Zayn jest dla ciebie kimś więcej.Kochasz go ale tak jak dziewczyna moze kochać chłopaka która namieszał jej w uczuciach.Jednak boisz mu się o tym powiedzieć bo wiesz że na tym może ucierpieć wasza przyjazń.Nie chcesz ryzykować.Zeszłaś na dół aby zjeść śniadanie.Tam czekała juz reszta.
-Heej mała.-powiedział Harry
-Nie mała bo jestem starsza od ciebie ;)
-Gdzie Zayn?-zapytałaś
-Śpi.-powiedział Liam
-A no tak.
Zrobiłaś sobie śniadanie lecz chłopcy w tym czasie wyszli pograć w golfa.W domu byłaś tylko ty i Zayn.Kiedy zjadłaś śniadanie udałaś się na góre i wziełaś szybki prysznic.Z łazienki wyszłaś w samym szrafloku a pech chciał ze właśnie wtedy Zayn wyszedł z pokoju.
-Oj sory-powiedział
-Spoooko.!Przecież nie jestem naga
-No właśnie.;/
-hahahahahahhaahhahahahah-zaśmaliście się razem
-W sumię dobrze że Cię widzę bo mam pytanie.Może dzisiaj wieczorem pojechałabyś ze mną popływać na jachcie.W sumie to rodziców nie mój ale napewno mi go pożyczą .
-No jasne!Czemu nie.
-To świetnie.To koło 19 bądz gotowa przyjad po ciebie,a teraz przepraszam idę się "ogarnąć" i pojade do rodziców.
Byłaś szczęśliwa.Zayn..on zaprosił Cię na jacht.Nie wiedziałas czy traktować to jako randkę ale i tak sam fakt że będziesz tylko z nim.Była dopiero 13.Postanowiłaś iść do Centrum Handlowego aby kupić sobię jakis fajny strój kapielowy.Po 2-wu godzinnym "spacerze" po sklepach znalazłaś ten odpowiedni.Wróciłaś do domu i dochodziła 16.Postanowiłaś zacząć się przygotowywać.Wziełaś przysznic i ubrałaś pomarańczową,przewiewną sukienkę i kremowe baleriny.Oczy podkreśliłaś eyelinerem a usta pomalowałaś błyszczykiem.Pomimo tego że była dopiero 18:30 Zayn czekał już pod domem.Zbiegałaś na dół i wsiadałaś do samochodu.Pojechaliście w piękne miejsce.Jeszcze czegoś takiego nie widziałaś.Zayn pokazał Ci któy to jacht i udaliście się tam.Mimo tego że była noc było dość ciepło więc ściągnełaś sukienkę a Zayn koszulę.Gadaliście o wszystkim i o niczym.Tak czas zleciał i dochodziła 24.Powiedziałaś Zaynowi że idziesz się ubrać bo jest Ci zimno i zeszłaś pod pokład.Zapomiałaś zabrać komórki a na tapecie miałaś zdjecie twoje i Zayna i podpis "Tak bardzo chcę".Kiedy wróciłaś widziałaś że Zayn ma dziwną minę.Spojrzałaś na telefon.Głupio się poczułaś.Zayn nic nie powiedział tylko Cię pocałował.Rozpłakałaś się.
-Nie płacz...
-Ale Zaayn.Głupio mi
-Żadnego ale.Ja też Cię kocham.
-Naprawdę.
-Taak.Czy zostaniesz moja dziewczyną?
-Booże!Taak.-powiedziałaś a on znów Cię pocałował.Byłaś najszczęśliwasza na świecie.
-Heej mała.-powiedział Harry
-Nie mała bo jestem starsza od ciebie ;)
-Gdzie Zayn?-zapytałaś
-Śpi.-powiedział Liam
-A no tak.
Zrobiłaś sobie śniadanie lecz chłopcy w tym czasie wyszli pograć w golfa.W domu byłaś tylko ty i Zayn.Kiedy zjadłaś śniadanie udałaś się na góre i wziełaś szybki prysznic.Z łazienki wyszłaś w samym szrafloku a pech chciał ze właśnie wtedy Zayn wyszedł z pokoju.
-Oj sory-powiedział
-Spoooko.!Przecież nie jestem naga
-No właśnie.;/
-hahahahahahhaahhahahahah-zaśmaliście się razem
-W sumię dobrze że Cię widzę bo mam pytanie.Może dzisiaj wieczorem pojechałabyś ze mną popływać na jachcie.W sumie to rodziców nie mój ale napewno mi go pożyczą .
-No jasne!Czemu nie.
-To świetnie.To koło 19 bądz gotowa przyjad po ciebie,a teraz przepraszam idę się "ogarnąć" i pojade do rodziców.
Byłaś szczęśliwa.Zayn..on zaprosił Cię na jacht.Nie wiedziałas czy traktować to jako randkę ale i tak sam fakt że będziesz tylko z nim.Była dopiero 13.Postanowiłaś iść do Centrum Handlowego aby kupić sobię jakis fajny strój kapielowy.Po 2-wu godzinnym "spacerze" po sklepach znalazłaś ten odpowiedni.Wróciłaś do domu i dochodziła 16.Postanowiłaś zacząć się przygotowywać.Wziełaś przysznic i ubrałaś pomarańczową,przewiewną sukienkę i kremowe baleriny.Oczy podkreśliłaś eyelinerem a usta pomalowałaś błyszczykiem.Pomimo tego że była dopiero 18:30 Zayn czekał już pod domem.Zbiegałaś na dół i wsiadałaś do samochodu.Pojechaliście w piękne miejsce.Jeszcze czegoś takiego nie widziałaś.Zayn pokazał Ci któy to jacht i udaliście się tam.Mimo tego że była noc było dość ciepło więc ściągnełaś sukienkę a Zayn koszulę.Gadaliście o wszystkim i o niczym.Tak czas zleciał i dochodziła 24.Powiedziałaś Zaynowi że idziesz się ubrać bo jest Ci zimno i zeszłaś pod pokład.Zapomiałaś zabrać komórki a na tapecie miałaś zdjecie twoje i Zayna i podpis "Tak bardzo chcę".Kiedy wróciłaś widziałaś że Zayn ma dziwną minę.Spojrzałaś na telefon.Głupio się poczułaś.Zayn nic nie powiedział tylko Cię pocałował.Rozpłakałaś się.
-Nie płacz...
-Ale Zaayn.Głupio mi
-Żadnego ale.Ja też Cię kocham.
-Naprawdę.
-Taak.Czy zostaniesz moja dziewczyną?
-Booże!Taak.-powiedziałaś a on znów Cię pocałował.Byłaś najszczęśliwasza na świecie.
piątek, 3 sierpnia 2012
Imagin Liam
Razem z Niall’em, Harry’m, Zayn’em, Louis’em i Liam’em byłam na weselu mojego kuzyna. Po mszy , na której chłopcy zasnęli nareszcie pojechaliśmy do restauracji, by tam tańczyć do rana. Razem z Liamem patrzyliśmy na pare młodą , która tańczyła pierwszy taniec.Liam przytulił mnie do siebie i szepnął do ucha :
- Kochanie.Wyobraź sobie że i my też kiedyś tak będziemy tańczyć.
- Ohh Liam , ale bym tak chciała ...
- Mam dla Ciebie niespodziankę , ale to dopiero później - nachylił się nad Tobą i pocałował w policzek.
- Skarbie.. przecież wiesz, że nie lubie czeekać .. - zrobiłam smutną minę.
- Wiem.. dlatego Ci o niej powiedziałem. - zaśmiał się Liam.
- ...
Po tańcu pary młodej podano obiad. Niall , który był przed restauracją od razu przybiegł do swojego stolika gdy tylko usłyszał słowo "obiad". No tak.. cały Horan. Zaczęłam żałować, że usiadłam pomiędzy Liamem a Niallem, gdyż ten nie umiał się zachować przy stole. Zayn bez przerwy żartował, Harry się z niego śmiał, Lou wybuchał tak niepohamowanym śmiechem, że i mnie nim zaraził.
Po obiedzie pan Andrzej który śpiewał w orkiestrze zaprosił na parkiet wszystkich zakochanych.. Liam wstał od stołu i spytał czy z nim zatańczę . Oczywiście się zgodziłam , przecież byłam w nim zakochana po uszy. Nikogo nie kochałam bardziej niż jego. Wziął mnie za rękę i razem poszliśmy na środek parkietu. On objął mnie w talii a ja zarzuciłam mu ręce na szyję. Wszyscy na nas patrzyli , a pan Andrzej śpiewał i uśmiechał się do nas. Gdy Liam zobaczył, że pan Leszek (kamerzysta) skierował kamerę na nas przytulił mnie do siebie jeszcze bardziej. Nigdy nie czułam się lepiej niż dzisiaj. Zayn , Niall , Lou i Harry patrzyli na nas z zachwytem i krzyczeli do nas, że pięknie razem wyglądamy. To było takie słodkie. Nagle Liam wziął mnie na ręce. Niestety powoli dobiegał koniec piosenki więc Liam postawił mnie na ziemię. Gdy dobiegł już koniec piosenki Liam nachylił się nade mną i pocałował mnie czule. Dopiero po tym zobaczyłam że tylko my tańczyliśmy do tego przy zgaszonym świetle i relektor skierowany był na nas. Zawsze o takim czymś marzyłam . Gdy schodziliśmy ze sceny wszyscy bili nam brawo, a Liam podszedł do orkiestry i zapytał pana Andrzeja czy może coś powiedzieć. Pan Andrzej się zgodził więc Liam wziął mikrofon do ręki i powiedział :
- Chciałbym powiedzieć swojej dziewczynie , że jest najpiękniejszą i najfajniejszą dziewczyną na całym świecie. I kocham Ją jak nikogo innego. !
Byłam w szoku. Chłopak mojego życia powiedział przed wszystkimi że mnie kocha ! Jeeju , jakie to słodkie. A do tego po jego przemowie reszta chłopaków z 1D zrobiła "ooooo" . To było wesele mojego kuzyna , a czułam się jakby ta impreza była skupiona tylko na mnie i Liamie.
Minęło dopiero 5 godzin zabawy, a już byłam zmęczona i wykończona. Przez godzinę rozmawiałam z chłopcami, a później znowu tańczyłam z Liamem , Niallem , Zaynem , Louisem i Harrym. Nadszedł kolejny wolny taniec. Liam poprosił też o dedykację. Więc nasz kochany pan Andrzej powiedział że ten taniec specjalnie jest dla mnie i Liama . Byłam taaaka szczęśliwa. Nie znam takich słów żeby mogły opisać co czułam tamtej nocy. Dobiegła północ. Ludzie zaczęli wychodzić na dwór. Nie wiedziałam, dlaczego robi się tam takie zbiorowisko.
-Chodź –powiedział Liam, wziął mnie za rękę i poprowadził mnie za gośćmi.
Stanęliśmy na samym przodzie. Obok nas stanęli chłopcy. Mieli wyciągnięte telefony i zaczęli nas nagrywać. Za pare sekund przybiegł do nas też pan Leszek z kamerą. Nie wiedziałam o co im wszystkim chodzi. Nagle nad naszymi głowami rozbłysły dziesiątki firework'ów. Różnokolorowe . Niebieskie, zielone, czerwone , żółte, pomarańczowe. Byłam zachwycona.
- Kotku – szepnął mi Payne do ucha. – Skoro mamy dziś taki szczęśliwy dzień, to może jeszcze sprawimy, by był niezapomniany?
- Co masz na myśli?
Klęknął przede mną. Wyjął z kieszeni czerwone pudełeczko , w którym był mały, srebrny pierścionek. Zerknął na mnie nieśmiało i spytał:
- Wyjdziesz za mnie?
Blaski firework'ów mieniły się w oczach Liama. Popłakałam się ze szczęścia. Chłopcy na cały głos wrzeszczeli :
- NOOO ZGÓDŹ SIĘ ! PROOOSIMY !
Liam się uśmiechną. Patrzyłam w jego piękne oczy i się uśmiechnęłam.
- Tak. - odpowiedziałam.
Wszyscy się cieszyli. Goście bili nam brawo , a chłopcy skakali po sobie. ! Nigdy nie byłam taka szczęśliwa !
-Kocham Cie - powiedział Liam i pocałował mnie czule.
- Ja Ciebie też . - przytuliłam go do siebie.
Po tej niespodziance odbywały sie oczepiny. Złapałam welon a Liam krawat. Znowu czekał mnie taniec na rękach narzeczonego. Tego wieczoru nie zapomnę do końca życia.
_________
pozdrowienia dla kochanego mlecyka ♥ - sysunia. :3
Kogo chcecie?
Planujemy z Alą napisać jednego,wspólnego,długiego imagina.O kim chcecie?
a)Harry
b)Zayn
c)Niall
d)Liam
e)Louis
_________________________________
Piszcie w komentarzach literki ;)
a)Harry
b)Zayn
c)Niall
d)Liam
e)Louis
_________________________________
Piszcie w komentarzach literki ;)
Imagin Harry
Znasz chłopców już ponad rok.Jesteś ich przyjaciółką.Jednak ukrywasz przed nimi że podoba Ci się Harry.On też o tym nie wie.Planujesz imprezę niespodziankę z okazji dwóch lat zespołu.On mają udzielać dziś wywiadu dla Alana.Dekorując salon słuchasz wywiadu w telewizji.Chłopcy rozmawiają o trasie,fankach i,,,swoich miłościach.Liam opowiedział jak bardzo Daniell zmieniła jego życie i jak bardzo ją kocha.Louis powiedział jak mu się układa z jego kochaną Eleanor,a Zayn opowiedział o Perrie.Została dwójka.Niall odrazu przyznał że jest singlem bo wciąz czeka na tą jedyną.Harry tylko przygryzł wargę.
-Oooo Harry widzę że ty długo jeszcze singlem nie bedziesz.!Opowiedz nam o niej
-Ona jest wyjątkowa.Znamy się w sumię dość długo.Spędzam z nią nie wiele czasu ale pragnę to zmienić.-powiedział Harry
-Ona może to oglądać .-powiedział Zayn.
Harry spalił buraka i już nic nie powiedział.Łza spłyneła Ci po policzku.Czyli ktoś mu się podoba.Wiedziałaś że nie masz u niego szans.Wyłączyłaś telewizor.Dokończyłaś przygotowania a chwilę pozniej zjawili się goście.Zgasiłaś światło i gdy tylko chłopcy weszli do domu wszyscy krzykneli:"Wszystkiego najlepszego One Direction".Chłopcy się ucieszyli bo byli z wami wszyscy.Rodzina,znajomi,przyjaciele..Harry patrzył na ciebię.Byłaś zła przez to co usłyszałaś w wywiadzie.On też nie był za wesoły
-Co się tak gapisz?!-krzyknełaś i z płaczem wybiegłaś na taras.Harry pobiegł za tobą.
-Co ja Ci zrobiłem?-zapytał
-Nic !-burknełaś.
-Przecież widzę że coś jest nie tak.
-Nie wszystko dobrze.Tylko posłuchaj.Ty byłeś moja pierwszą miłością.Kochałam Cię.Ale keidy usłyszałam w wywiadzie o tej dziewczynie mój świat runął.
-Ale...ale ja mówiłem o tobię.
-Coo?!
-Tak!Ty mi się od zawsze podobałaś.Ale nie mówiłem Ci tego bo nie chciałem zniszyć naszej przyjazni.Od pierwszego dnia kiedy Cię ujrzałem zakochałem się w tobię.Dzięki tobię uwierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia-Poczułaś motylki w brzuchy.
-Harry ja..-nie dokończyłaś bo on przerwał Ci namiętnym pocałunkiem
Usłyszałas oklasi.Dopiero teraz zoorientowałaś się że za waszymi plecami stali wszyscy goście.Między innymi mama Harrego która podeszła do ciebie i Cię przytuliła.Kontynuowaliście imprezę,jednak ty i Harry czuluście się owiele lepiej.Byłaś szczęśliwa,pomimo że cała ta sytuacja powodowała u ciebię śmiech.;)
______________________________
SORY ŻE DZISIAJ TE IMAGINY TAKIE KTÓRIE I TAKI SOBIĘ ALE BRAK WENY.ALA NAPEWNO DODA WAM DZISIAJ KILKA LEPSZYCH.JA JUTRO ;)
-Oooo Harry widzę że ty długo jeszcze singlem nie bedziesz.!Opowiedz nam o niej
-Ona jest wyjątkowa.Znamy się w sumię dość długo.Spędzam z nią nie wiele czasu ale pragnę to zmienić.-powiedział Harry
-Ona może to oglądać .-powiedział Zayn.
Harry spalił buraka i już nic nie powiedział.Łza spłyneła Ci po policzku.Czyli ktoś mu się podoba.Wiedziałaś że nie masz u niego szans.Wyłączyłaś telewizor.Dokończyłaś przygotowania a chwilę pozniej zjawili się goście.Zgasiłaś światło i gdy tylko chłopcy weszli do domu wszyscy krzykneli:"Wszystkiego najlepszego One Direction".Chłopcy się ucieszyli bo byli z wami wszyscy.Rodzina,znajomi,przyjaciele..Harry patrzył na ciebię.Byłaś zła przez to co usłyszałaś w wywiadzie.On też nie był za wesoły
-Co się tak gapisz?!-krzyknełaś i z płaczem wybiegłaś na taras.Harry pobiegł za tobą.
-Co ja Ci zrobiłem?-zapytał
-Nic !-burknełaś.
-Przecież widzę że coś jest nie tak.
-Nie wszystko dobrze.Tylko posłuchaj.Ty byłeś moja pierwszą miłością.Kochałam Cię.Ale keidy usłyszałam w wywiadzie o tej dziewczynie mój świat runął.
-Ale...ale ja mówiłem o tobię.
-Coo?!
-Tak!Ty mi się od zawsze podobałaś.Ale nie mówiłem Ci tego bo nie chciałem zniszyć naszej przyjazni.Od pierwszego dnia kiedy Cię ujrzałem zakochałem się w tobię.Dzięki tobię uwierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia-Poczułaś motylki w brzuchy.
-Harry ja..-nie dokończyłaś bo on przerwał Ci namiętnym pocałunkiem
Usłyszałas oklasi.Dopiero teraz zoorientowałaś się że za waszymi plecami stali wszyscy goście.Między innymi mama Harrego która podeszła do ciebie i Cię przytuliła.Kontynuowaliście imprezę,jednak ty i Harry czuluście się owiele lepiej.Byłaś szczęśliwa,pomimo że cała ta sytuacja powodowała u ciebię śmiech.;)
______________________________
SORY ŻE DZISIAJ TE IMAGINY TAKIE KTÓRIE I TAKI SOBIĘ ALE BRAK WENY.ALA NAPEWNO DODA WAM DZISIAJ KILKA LEPSZYCH.JA JUTRO ;)
Imagin Liam
Leżałaś na łóżku i czytałaś książke.Do pokoju wszedł Liam z gitarą i zaczął śpiewać:
"Skarbie rozświetliłaś mój świat jak nikt inny
Sposób, w jaki zarzucasz włosami przytłacza mnie
Lecz kiedy uśmiechasz się do ziemi nie trudno powiedzieć
Że nie wiesz
Że nie wiesz,że jesteś piękna!
Jeślibyś zobaczyła to co ja widzę
Zrozumiałabyś dlaczego tak desperacko Cię pragnę
Właśnie teraz patrze na Ciebie i nie mogę uwierzyć
Że nie wiesz
Że nie wiesz, że jesteś piękna!"
Patrzyłaś na niego i się śmiałaś.Byłaś szczęśliwa że przy tobię był ktoś taki jak on.Każdego dnia,jak twierdzili chłopcy,promieniował przy tobię i stawał się lepszym człowiekiem.Nigdy nie był smutny.Kiedy wyjedżał w trasy pamiętał o tobię i codziennie do ciebię pisał.Śmiałaś się i płakałaś jednocześnie.Liam przytulił Cię i namiętnie pocałował.
-Kochasz mnie?-zapytał
-Jaaasne !
-Bardzo?
-Tak!
-Podobała Ci się piosenka?
-Taak!
-ZOstaniesz moją panią Payne?
-Tak...zaraz ! Co?!
-Wyjedziesz za mnie i zostaniesz moją panią Payne?
-Ohhhh Liam pewnie że tak.-krzyknełaś i rzuciłaś ma się na szyję.
___________________________________
Dla mojej kochanej Ali która znowu jara się One Direction <3
"Skarbie rozświetliłaś mój świat jak nikt inny
Sposób, w jaki zarzucasz włosami przytłacza mnie
Lecz kiedy uśmiechasz się do ziemi nie trudno powiedzieć
Że nie wiesz
Że nie wiesz,że jesteś piękna!
Jeślibyś zobaczyła to co ja widzę
Zrozumiałabyś dlaczego tak desperacko Cię pragnę
Właśnie teraz patrze na Ciebie i nie mogę uwierzyć
Że nie wiesz
Że nie wiesz, że jesteś piękna!"
Patrzyłaś na niego i się śmiałaś.Byłaś szczęśliwa że przy tobię był ktoś taki jak on.Każdego dnia,jak twierdzili chłopcy,promieniował przy tobię i stawał się lepszym człowiekiem.Nigdy nie był smutny.Kiedy wyjedżał w trasy pamiętał o tobię i codziennie do ciebię pisał.Śmiałaś się i płakałaś jednocześnie.Liam przytulił Cię i namiętnie pocałował.
-Kochasz mnie?-zapytał
-Jaaasne !
-Bardzo?
-Tak!
-Podobała Ci się piosenka?
-Taak!
-ZOstaniesz moją panią Payne?
-Tak...zaraz ! Co?!
-Wyjedziesz za mnie i zostaniesz moją panią Payne?
-Ohhhh Liam pewnie że tak.-krzyknełaś i rzuciłaś ma się na szyję.
___________________________________
Dla mojej kochanej Ali która znowu jara się One Direction <3
Imagin Louis
Włącz to:
http://www.youtube.com/watch?v=E10G0uOXj04
Plotki plotkami.Nigdy w nie nie wierzyłam.Szczególnie jeżeli chodziło o mój ulubiony zespół One Direction.Kocham ich całym sercem i całą duszą.Kiedy oni czują się zle ja też.Kiedy oni płaczą ja płaczę z nimi.Kiedy ktoś ich obrażam mam ochotę podejść do tej osoby i szczerze powiedzieć jej co o niej sądzę.Oni są moim życiem.Bez nich mój świat byłby szary i nudny.Codziennie śledze stronki i blogi o nich.Dzisiaj natrafiłam na ciekawy wątek-"Jak już wiem Louis może stracić słuch".Pomyślałam że to pewnie żart albo plotka jednak postanowiłam poszperać trochę w internecie.Wszedzie o tym pisali.Ostatnią nadzieją był ich oficjalny twitter.Przeczytałam ostatni tweet i zalałam się łzami.To prawda.Louis...on nie słyszy!To wszystko przez fanki.Ja rozumiem że można być szczęśliwym kiedy zobaczy się swojego idola,ale żeby skutki były aż takie.To jest nie do pomyślenia.Płakałam coraz bardziej.Ktoś kogo głos był niesamowity,kogo chciały słuchać miliony już nigdy nie zaśpiewa w zespole.Niee!To nie tak miało się skońćzyć.Oni wszyscy razem mieli wyjśc na scenę,zaśpiewać po raz ostatni piosenkę i ostatni raz powiedzieć"Hi!We are One Direction".Zespół bez którego kolwiek,a w tym wypadku Louisa to już nie to samo One Direction.Jego głos był dla mnie jak głos żywego anioła który nie wiadomo jak pojawił się na ziemi.Ich muzyka do mnie docierała.Była ukojeniem w ciężkich chwilach.Ze łzami w oczach wybiegałam z domu.Gdzie biegałam? Przed siebię.Chciałam zapomnieć o tym.Chciałam od tego uciec.Ale to było silniejsze.Oni byli dla mnie narkotykiem.Każdego dnia,z każdą minutą chciałam więcej.Nie mogłam przestać o nich myśleć czy też śpiewać pod nosem ich piosenki.Usiadłam na ławcę,w parku w którym po raz pierwszy przyjaciółka powiedziała mi o ich istnieniu.Na drzewie wygryłam napis "Tu wszystko się zaczeło i tu się zakończy.Skoro on już nie zaśpiewa ja nie mam co żyć".Ostatni raz zapłakałam i podeszłam do pobliskiego mostu.Miałam mieszanę myśli.Skoczyć i zakończyć to piekło czy zostać i patrzeć jak on cierpi?Łatwy wybór.Stanełam na kraju.Jeden krok dzielił mnie od śmierci.Już miałam skoczyć,kiedy nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek i powstrzymał.
-Co rooobisz?!Pozwól mi odejść!-krzyknełam.On patrzył na mnie.Po chwili zoorientowałam się kto to jest.
-Boooże Louis to ty !Ja nie wiedziałam...-On tylko patrzył.On Cię nie słyszał.Zaczełaś płakać.
-Wiem że mnie nie słyszysz ale ja chciałam od tego uciec.Byłeś i jesteś osobą któa nadaje sens mojemu życiu.Kocham Cię.Wiem że jestem tylko zwykłą fanką.-On podał Ci telefon.Postanowiłaś zadzwonic do Harrego może on pomoże Ci się z nim dogadać.Zjawił się 2 minuty pozniej.On rozumieli się "bez słów".Lou chciał abyś pojechała z nimi do domu.Tak też zrobiłaś.Tam Harry przekazał Ci co "powiedział" Louis."Kocham ją.Nie wiem co ona mówiła i nie wiem jaka jest ale widzę że jeżeli chciała odjeść z mojego powodu to z nią chcę spędzić resztę życia".Podeszłaś do Lou i pocałowałaś go.Na następny dzień zapisałaś się na kurs nauki języka migowego aby móc dogadać się z Louisem.Teraz uwierzyłaś że z miłością swojego życia można porozumiewać się bez słów.
http://www.youtube.com/watch?v=E10G0uOXj04
Plotki plotkami.Nigdy w nie nie wierzyłam.Szczególnie jeżeli chodziło o mój ulubiony zespół One Direction.Kocham ich całym sercem i całą duszą.Kiedy oni czują się zle ja też.Kiedy oni płaczą ja płaczę z nimi.Kiedy ktoś ich obrażam mam ochotę podejść do tej osoby i szczerze powiedzieć jej co o niej sądzę.Oni są moim życiem.Bez nich mój świat byłby szary i nudny.Codziennie śledze stronki i blogi o nich.Dzisiaj natrafiłam na ciekawy wątek-"Jak już wiem Louis może stracić słuch".Pomyślałam że to pewnie żart albo plotka jednak postanowiłam poszperać trochę w internecie.Wszedzie o tym pisali.Ostatnią nadzieją był ich oficjalny twitter.Przeczytałam ostatni tweet i zalałam się łzami.To prawda.Louis...on nie słyszy!To wszystko przez fanki.Ja rozumiem że można być szczęśliwym kiedy zobaczy się swojego idola,ale żeby skutki były aż takie.To jest nie do pomyślenia.Płakałam coraz bardziej.Ktoś kogo głos był niesamowity,kogo chciały słuchać miliony już nigdy nie zaśpiewa w zespole.Niee!To nie tak miało się skońćzyć.Oni wszyscy razem mieli wyjśc na scenę,zaśpiewać po raz ostatni piosenkę i ostatni raz powiedzieć"Hi!We are One Direction".Zespół bez którego kolwiek,a w tym wypadku Louisa to już nie to samo One Direction.Jego głos był dla mnie jak głos żywego anioła który nie wiadomo jak pojawił się na ziemi.Ich muzyka do mnie docierała.Była ukojeniem w ciężkich chwilach.Ze łzami w oczach wybiegałam z domu.Gdzie biegałam? Przed siebię.Chciałam zapomnieć o tym.Chciałam od tego uciec.Ale to było silniejsze.Oni byli dla mnie narkotykiem.Każdego dnia,z każdą minutą chciałam więcej.Nie mogłam przestać o nich myśleć czy też śpiewać pod nosem ich piosenki.Usiadłam na ławcę,w parku w którym po raz pierwszy przyjaciółka powiedziała mi o ich istnieniu.Na drzewie wygryłam napis "Tu wszystko się zaczeło i tu się zakończy.Skoro on już nie zaśpiewa ja nie mam co żyć".Ostatni raz zapłakałam i podeszłam do pobliskiego mostu.Miałam mieszanę myśli.Skoczyć i zakończyć to piekło czy zostać i patrzeć jak on cierpi?Łatwy wybór.Stanełam na kraju.Jeden krok dzielił mnie od śmierci.Już miałam skoczyć,kiedy nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek i powstrzymał.
-Co rooobisz?!Pozwól mi odejść!-krzyknełam.On patrzył na mnie.Po chwili zoorientowałam się kto to jest.
-Boooże Louis to ty !Ja nie wiedziałam...-On tylko patrzył.On Cię nie słyszał.Zaczełaś płakać.
-Wiem że mnie nie słyszysz ale ja chciałam od tego uciec.Byłeś i jesteś osobą któa nadaje sens mojemu życiu.Kocham Cię.Wiem że jestem tylko zwykłą fanką.-On podał Ci telefon.Postanowiłaś zadzwonic do Harrego może on pomoże Ci się z nim dogadać.Zjawił się 2 minuty pozniej.On rozumieli się "bez słów".Lou chciał abyś pojechała z nimi do domu.Tak też zrobiłaś.Tam Harry przekazał Ci co "powiedział" Louis."Kocham ją.Nie wiem co ona mówiła i nie wiem jaka jest ale widzę że jeżeli chciała odjeść z mojego powodu to z nią chcę spędzić resztę życia".Podeszłaś do Lou i pocałowałaś go.Na następny dzień zapisałaś się na kurs nauki języka migowego aby móc dogadać się z Louisem.Teraz uwierzyłaś że z miłością swojego życia można porozumiewać się bez słów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)